Dożynki – nie przemijająca tradycja

Jeżeli wierzyć dowodom przedstawionym na tej stronie, iż wzmianki o wsi Kaszów obserwuje się juz w XII wieku to śmiało można powiedzieć, że tradycja organizowania uroczystości dożynkowych w naszej wsi sięgała aż tak odległych czasów. Dlaczego? A no dlatego bo jak podaje (nie do końca wiarygodna) Wikipedia dożynki (święto plonów) to etniczne święto Słowian poświecone ich bogom.

Podobnie jak my dzisiaj, nasi praojcowie każdego roku przychodzili do swoich świątyń z końcem żniw aby podziękować za owocne zbiory zboża. I… Jak udało mi się ustalić POCHOWAC bliżej mi nie znaną postać JARYŁY. Stąd też wziął się zwyczaj poważnej i powolnej procesji z wieńcem. Na pierwszy rzut oka to co zdawałoby się, radosnym świętem plonów jest właściwie pogrzebem ducha zboża. Zwyczaj ten podobną formę miał w starożytnej Grecji w postaci Adonii ” uroczystości ku czci boga Adonisa.

            Ciekawe są dzieje uroczystości ludowych. Sam też nasuwa się wniosek o pogańskim rodowodzie dożynek. Tych którzy chcą sie dowiedzieć jak się odbywało i jak ewoluowało to święto odsyłam do wspomnianego źródła.

            Sama nazwa dożynki oznacza zabijanie, zabijanie duchów zbóż. Nie tylko sierpy i kosy w czasie żniw zabijały duchy zbóż. Ponownie czyniły to żarna i kamienie młyńskie przy miażdżeniu ziaren. Echo tej męki można usłyszeć w angielskiej balladzie John Barleycorn, w której młyn ma cechy okrutnej Bogini Śmierci.

            Niestety nie udało mi się dotrzeć do etymologicznego pochodzenia tego słowa. W czasach nam współczesnych język niemiecki, w moim odczuciu, oddaje znaczenie słowa “święto plonów” równie popularnego jak słowo “dożynki”: Das Erntedankfest. Rozkładając to słowo na czynniki pierwsze mamy: die Ernte to znaczy plon, zbiór,  żniwa; “der Dank” czyli podziękowanie, dzięki; oraz “das Fest” co oznacza święto. Jednym słowem niemieckie “Das Erntedankfest” oznacza, ni mniej ni więcej, jak święto dziękczynne ku czci żniw/za żniwa. Angielski zwrot “harvest festival” bardziej odnosi się do naszego “święto plonów”. “Harvest“ według słownika etymologicznego spokrewnione jest ze słowem autumn czyli jesień, a jak nam wiadomo tradycyjnie dożynki powinny być obchodzone w pierwszy dzień jesieni… u nas impreza ta często zbiega się ze świętem kościelnym popularnie nazywanym uroczystościami ku czci Matki Bożej Zielnej i Siewnej.

Kiedyś dziękowano za dobre plony i proszono o jeszcze lepsze – dzisiaj również, ale nie do końca… W moich poszukiwaniach natrafiłem na kazanie jednego z hierarchów kościelnych na uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej, w którym to tekście przedstawione są prośby i podziękowania z jakimi przychodzi współczesny rolnik-katolik w dniu poświeconym Dożynkom. A oto tekst:

 

"Dlatego przychodzimy dziś w święto naszej Matki, Maryi Częstochowskiej, do tronu Matki Bożej Zielnej i Siewnej w tych parafialnych dożynkach, dziękować Jej za dar naszego Chleba powszedniego. Przychodzimy błagać poprzez Maryję Chrystusa o sumienność w pracy na roli, abyśmy ten kłos leżący na żyznej ziemi polskiej podnieśli ze czcią i powiedzieli: To jest zboże, czyli pochodzące z Boga, dane z Bożego dzieciom Bożym; abyśmy przyjęli je z miłością ku Bogu, który karmi ludzi jak o tym pouczał Chrystus, rozmnażając chleby i obdzielając nimi głodnych
i zmęczonych. Przychodzimy wreszcie prosić Wszechmogącego Boga, byśmy nabierali miłości
i czci do ziemi użyźnionej krwią i potem naszych ojców, ziemi która nas karmi. Trzeba ją kochać! Nie wystarczy z niej brać chleb, trzeba jej dać serce!"

Długa ta lista! Pozostawiam ją bez komentarza. Nie będę tez tu opisywał uroczystości
w kościele bo ta raczej nie rożni sie od "bardziej" uroczystych mszy! Ciekawe za to są dalsze uroczystości juz po modłach w kościele. Ciekawe z punktu widzenia laika, który nigdy nie widział czegoś takiego od środka. Przy opisie samej imprezy nie musze uciekać sie do pomocy Wiki, bo mam to szczęście mieszkać pod jednym dachem z jedna z żniwiarek, które co rok pletą "kopę" czyli tak zwany, w tym zakątku Polski, wieniec dożynkowy.

Mój entuzjazm co do dalszej części imprezy osłabł kiedy musiałem porzucić moje wyobrażenia o mistycznym korowodzie z kopą. Okazuję się że w dzisiejszych czasach dożynki bardzo przypominają zwykły festyn. Musze powiedzieć że się zawiodłem.

           

Ciekawą sprawa są tez dożynkowe Liedy – śpiewki dożynkowe, które – i tu ciekawostka – co rok są komponowane (tekst i muzyka) na nowo. I tak usłyszeć można, na melodie popularnych piosenek ludowych (i nie tylko) prośby i podziękowania składane  tym razem do władz samorządowych gminy. W tym roku udało mi sie dotrzeć do takich tekstów na długo przed koncertem finałowym, a królowały w nim melodie zaczerpnięte z takich "piosenek" jak: "Hej z góry z góry", "Wolność" (dobrze znanych w niektórych kręgach BOYS’ów), "Od Francyji jadę (nawiasem mówiąc do dziś nie wiem jak to leci – może ktoś zabłyśnie???) i… ku mojemu zdziwieniu i zadowolenie zarazem "Te opolskie dziouchy". Poniżej przedstawiam po zwrotce z każdej "śpiewki". Jeżeli znajda sie chętni prześle pełną wersje.

„Hej z góry z góry”

            Wszystkich witamy,

Ten zaszczyt mamy.

Dzisiaj święto dożynkowe

W słynnej wiosce, bo w Mnikowie

Dziś spotykamy się

„Wolność”

            Teraz wszystkim gościom humor poprawimy

No, bo się zajmiemy ważnym gościem, miłym.

Tym zacnym gościem, powiemy to krótko,

Jest to pan profesor, pan doktor Legutko

„Od Francyji jadę”

      Zwrócimy się teraz do naszej gminy 

I ważne sprawy, które tak nas dręczą

Tu przedstawimy

„Te opolskie dziouchy”

      A teraz od wszystkich mieszkańców Kaszowa

            Do naszej kochanej sołtys płyną słowa.

            „Szła dzieweczka do laseczka”

      A teraz kończymy właśnie

Nasze śpiewanie, nasze śpiewanie,

Tutaj śpiewanie.

Dla wszystkich wspaniałych gości

Już dziękowanie, już dziękowanie,

Podziękowanie.

Ref.: życzą wszystkim zdrowia Kaszowianki.

Obyście nie mieli żadnych zmartwień.

Niech dzień za dniem płynie radośnie wam.

Spotkajmy się za rok jak Bóg nam da. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.