Cud 1870 roku


Wielką łaskę za wstawiennictwem słynącego łaskami wizerunek Matki Bożej Lisieckiej – Pocieszycielki Strapionych otrzymali również mieszkańcy Kaszowa. Podczas panującej ok. 1870 r. cholery śmierć zbierała obfite żniwo i zdawało się, że wymrze cała wioska, wszyscy zdrowi udali się z procesją pokutną do Liszek, przed obraz Matki Bożej. Leżąc krzyżem błagali Pocieszycielkę Strapionych o pomoc i ratunek. Gorące modły trwały całą noc. Odtąd już ani jedna osoba nie umarła na zarazę.

Słynący łaskami wizerunek Matki Bożej Lisieckiej – Pocieszycielki Strapionych znajduje się w głównym ołtarzu XIX-wiecznego kościoła parafialnego w Liszkach. Nie wiadomo, kiedy obraz tu trafił. Piękna legenda łączy ten fakt z postacią św. Jana z Kęt, drugiego obok św. Mikołaja patrona parafii. Idący polami św. Jan został zaproszony przez koszących wiosenną trawę chłopów do wspólnego zjedzenia śniadania. Pobłogosławił chleb i rozdzielił go między kosiarzy. Na koniec, po posiłku, wzruszony podarował im ten obraz, aby umieścili go w miejscowym kościółku. O cudownym wizerunku NMP w poprzednim kościele lisieckim wspominają wizytacje biskupie z drugiej połowy XVII wieku.

Matka Najświętsza z obrazu w Liszkach trzyma na rękach małego Pana Jezusa. Jej wzrok skierowany jest w kierunku modlących się przed obrazem. Dziecię Jezus wpatruje się w Matkę i prawą rączką delikatnie obejmuje jej podbródek. Postacie okrywa srebrna sukienka.

Kult Matki Bożej Lisieckiej ma starą tradycję. Wspomniane wyżej wizytacje biskupie mówią o wielu wotach otaczających obraz. Świadczy to o mnogości łask i cudów uzyskanych za pośrednictwem Lisieckiej Pani. Wśród nich porusza przypadek ciężko chorej na tyfus parafianki z sąsiedniej Rącznej. Gdy zawiodły wszystkie dostępne lekarstwa, kobieta zmobilizowała się i resztką sił postanowiła dowlec się do kościoła. Niestety nie zaszła daleko. Szybko osłabła i wyczerpana usiadła obok gościńca w polach, rozpaczliwie wzywając pomocy Matki Bożej Lisieckiej. Wkrótce nadjechał powóz, a siedzący w nim nieznajomy człowiek zabrał ją ze sobą i podwiózł pod kościół w Liszkach. Wewnątrz chora upadła przed obrazem. Po długiej, pokornej modlitwie i wysłuchaniu niedzielnych nabożeństw kobieta jako ostatnia wyszła ze świątyni, zupełnie zdrowa.
Żywy kult Matki Bożej spowodował, że to właśnie w parafii lisieckiej najwcześniej przyjęła się praktyka odprawiania nabożeństw majowych, które następnie szybko upowszechniły się w całej Polsce.

A.K

źródło: "Posłaniec"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.